Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łódzkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łódzkie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lipca 2011

Tum tUm tuM

Tum k/Łowicza, Archikolegiata. Romańskie cacko na Ziemi Łódzkiej.
W niedziele msze o 8,10 i 12. W dni powszednie o 7.30. 
Przewodnicy dyżurują od 10 - 17 w dni pracujące a w niedziele i sobotę od 13 do 18.  

sobota, 9 lipca 2011

młyn

W Kołacinie k/ Brzezin, tuż przy drodze stoi młyn. Drewniany, 104 letni. Kiedyś wodny, dziś elektryczny. Mieli żyto na mąkę. Ściany - też te zewnętrzne są białe od pyłu... Niewiele takich obiektów jeszcze pracuje. Czas jakby zastygł. 








- Pan pytał, który z nas zostanie
- po co?
- żeby mielić mąkę
- chciałeś?
- nie, bo by nas nie znaleźli...
-???
- tyle tam mąki...
- a jak się nazywa ten Pan?
- młynowy....







Niepokoi jedynie stacja bęzynowa, ktróra sąsiaduje z młynem...

piątek, 8 lipca 2011

piątek, 1 lipca 2011

Wąskotorówka? W Rogowie!

3 lipca ruszają wakacyjne niedzielne kursy kolejki rogowskiej. Oby pogoda dopisała, bo J. z kolegą czekają od dawna na przejażdżkę "ciuchcią".... 



 Na stację Rogów Towarowy warto przyjechać sporo wcześniej przed odjazdem pociągu. Zobaczyć stary tobór, odnawiane wagony, lokomotywy czy pamiątki...



Pociagi niedzielne kursują w każdą niedzielę lipca, sierpnia i września. W soboty 16 i 30 lipca oraz 13 sierpnia będą jeździły pociągi do zabytków, z postojami przy zamku książąt Mazowieckich w Rawie Mazowieckiej i XV w. drewnianym kościeke w Boguszycach (nie moge się doczekać kiedy go zobaczę, narazie zdjecie ze strony kolejki rogowskiej)...



Pozkład jazdy i inne informacje na http://kolejrogowska.pl/

Ps. Nie zapomnijcie wziąć prowiantu na ognisko - sztandarowy punkt przejażdzek wąskotorówką!
dojazd z Lodzi

niedziela, 26 czerwca 2011

tym razem - Łyskornia

Najbliższy nam drewniany, podwieluński kościół jest w Łyskorni. W sensie fizycznym i duchowym. To taki jakby "rodzinny kościół", w którym m.in. brali ślub rodzice P. Poza tym znajduje się zaledwie kilka kilometrów od domu babci P. W sam raz dystans na rower z dziecięcą przyczepką.





Pochodząca z 1660 r. świątynia pw. Marii Magdaleny ostatnio nawet zyskał nowy dach - dzięki temu samemu programowi, który pozwolił na remont kościoła w Grębieniu. 

ps. Kościół w Łyskorni już raz zagościł na moim blogu - przy okazji Wielkiego Piątku.... zamieściłam zdjęcie przykościelnego krzyża.

czwartek, 23 czerwca 2011

Corpus Cristi po łowicku

ostatecznie w Boże Ciało byliśmy w Łowiczu









a na koniec dwa detale...


środa, 22 czerwca 2011

Spycimierz w Boże Ciało

Do Spycimierza (k/ Uniejowa) warto pojechać na Boże Ciało. Jeśli nie macie jeszcze planów - zachęcam.


Spycimierz słynie z tradycji układania dywanów kwiatowych na Boże Ciało. Wzory projektują na długo przed Bożym Ciałem. Kwiaty suszą i zbierają tygodnie wczesniej. W Boże Ciało od rana wszyscy mieszkańcy i ich krewni rozrysowują na trasie procesji wzory, wysypują je kwiatami, trawą, wykładają szyszkami, kamykami... Póżnym popołudniem przez wieś idzie procesja. Wieczorem, wszystko jest już pozamiatane...

wiecej zdjec w albumie:
spicymierz
 

W tym roku - msza o 17. Procesja o 18. Dojazd z Łodzi >>>

piątek, 10 czerwca 2011

ryba we młynie


Dziś piątek, więc znów o rybie. Tym razem smarzalnia ryb we Fryszerce pod Inowłodzem. W dawnym drewnianym młynie wodnym. Można dobrze zjeść, obejrzeć mechanizm młyna i kupić ryby "na wynos".... Warto przyjechać. My byliśmy przy okazji wyprawy na żubry... 

środa, 8 czerwca 2011

Żubry trzy i reszta

W Smardzewicach koło Tomaszowa Mazowieckiego jest Hodowla Żubrów. W tej chwili na wybiegu ekspozycyjnym są trzy - byk i dwie cielne krowy. Kto lubi małe żuberki, zachęcam do wizyty za mniej-więcej miesiąc :-)



Żubry na obecnej "ekspozycji" zwą się: Poloneskoy (byk), Podwładna i Pokarda. Oznacza to, że pochodzą z Polski (P) z linii nizinno-białowieskiej (O). Dla odróżnienia druga linia żubrów (kaukazko-białowieska) oznaczona jest literą "U". Są jeszcze żubry polskie z drugą literą "L" - to te, których rodzice pochodzą z najstarszego polskiego ośrodka odtwarzającego ten gatunek - Pszczyny.

Garść pożytecznym informacji: Ośrodek jest w Kampinoskim Parku Narodowym, nie da się więc do niego dojechać autem - trzeba zostawić je na parkingu i później dojść 2,7 km ścieżką przez las (przez cała drogę towarzyszyły nam chmary komarów). Ale - w soboty i niedziele jeżdzą bryczki i za 5 zł w jedną stronę można dzieciakom zafundować jeszcze jedną atrakcję. Można też tą trasę pokonać na rowerach. Pojazdów silnikowych nie polecam - mandaty od 500 zł w górę. Najlepiej podobno podjechać rano - wtedy żubry są najbardziej ruchliwe. Ośrodek jest czynny od 8 do 16. We wtorki nie działa.


PS. W Okolicy można zobaczyć jeszcze konie, dziki... a może i łosia - symbol Kampinoskiego PN.

Między Tomaszowem a Inowłodzem

Przy okazji wizyty u żubrów niespiesznie przetoczyliśmy się po drodze między Tomaszowem a położoną pod Inowłodzem Fryszerką. W oko wpadło nam kilka rzeczy, więc najpewniej pojedziemy tam na jakiś weekend, żeby: 

1. eksplorować dawną fabrykę taśm magnetofonowych w Tomaszowie Mazowieckim 


2. odwiedzić Skansen Rzeki Pilicy i Niebieskie Źródła - też w Tomaszowie
3. zobaczyć pałac w Ujeździe i cyknąć fotkę tamtejszego dawnego młyna
4. zrobić zakupy w sklepie - dawnej Synagodze w Inowłodzu (malowniczo położonej nad wodą)


5. pójść w ślady M i odwiedzić kościół sw. Idziego, patrona... płodności
6. powłuczyć się po Spale, oglądając cudownie ceglane domki w centrum i drewniany kościół
7. a na koniec - zjeść pstrąga w dawnym drewnianym młynie wodnym we Fryszerce i poglądać tam dziki.


    Ufff zapowiada się duuużo atrakcji.

    wtorek, 7 czerwca 2011

    cudze chwalicie.... okolice Wielunia

    zgadnijcie co to?


    Toskania? Nie, podwieluński krajobraz. 

    A teraz do rzeczy. Po ostatniej reformie administracyjnej terytorium województwa łódzkiego znaczeni się powiększyło i wzbogaciło o fantastyczne miejsca do zwiedzania i spędzania czasu. A że Matka Polka (czyli ja) ma jeszcze tylko tochę wolności, to postanowiła tą wolność wykorzystać. Na poznawanie okolic Łodzi - bo jak to mówią - cudze chwalicie, a swego nie znacie. Byłam już w Rogowie, tym razem oglądaliśmy cuda architektury drewnianej w okolicach Wielunia - kościół w Grębieniu, dwór alkierzowy w Ożarowie i nasz dzisiejszy numer 1 - wiatrak w Kocilewie.


    Grębień, kościół pw. Świętej Trójcy, z początków XVI w. Msze św. w niedziele o 10.00 to bodaj jedyna szansa na zobaczenie wnętrza a w nim polichromia ufundowana przez prymasa Jana Łaskiego. (niestety byliśmy we wtorek). Ale kościołów drewnianych w okolicach Wielunia jest sporo. Tworzą Szlak Wieluńskich Kościołów Drewnianych. Ten w Grębieniu jest najcenniejszy.



    W Ożarowie jest Muzeum Wnętrz Dworskich - usytuowane w odrestaurowanym dworze modrzewiowym. Dwór jest alkierzowy (w każdym z narożników ma alkierz - kwadratowe pomieszczenie wyraźnie wyodrębnione, z osobnym dachem przywodzące na myśl wieżę, nie wystające jednak za boczną linię budynku).



    Nieopodal muzeum stoi odrestaurowany wiatrak w Kocilewie.... Usytuowany na pagórku fantastycznie, niemal bajkowo góruje nad okolicą. Podlega Muzeum, więc o możliwość wejścia trzeba pytać we dworze.


    Trzeba się jednak spieszyć. Muzeum i Wiatrak można zwiedzać jedynie do 16. Punktualnie o tej godzinie zamykają się drzwi dworu (okiennice nieco wcześniej i zwiedzający toną w mroku). Później można zabytki oglądać tylko z zewnątrz. 

    poniedziałek, 30 maja 2011

    wsród drzew

    Pojechaliśmy do Arboretum w Rogowie. Oglądać rododendrony. I dać się odużyć ich zapachowi (do tej pory głowa mnie od nich boli). Chodziliśmy wśród drzew, z których tylko nieliczna garstka rośnie w naszych lasach. Wśród krzewów, pnączy i bylin, których nie spotkamy w parkach.... i polowaliśmy na kumkające zielone żaby (aparatem, rzecz jasna).












    PS. Podążaliśmy ścieżką zwaną North American Trail. Stąd też niecodzienne i zupełnie nie wiosenne barwy.   Widać w stanach nie tylko ludzie widzą w innych kolorach niż na starym kontynencie ;-)