Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 czerwca 2011

zrób sobie ZEGAR

zegar z płyty winylowej


potrzebne są: płyta gramofonowa (lub jak kto woli: vinyl, czarny krążek...), mechanizm zegara (ze wskazówkami, podkładkami i nakrętką) oraz jakaś grafika mogąca pełnić funkcję cyferblatu. Mechanizm można pozyskać z jakiegoś niepotrzebnego zegara (moja próba zakoczyła się rozpadnięciem się tego chińskiego cudu techniki), lub kupić u zegarmistrza. Powinien nas zaopatrzyć również zaopatrzyć we wszystkie potrzebne podkładki i nakrętki.


Cyferblat można przygotować w jakimś programie graficznym i wydrukować. Można też nakleić cyferki z folii, narysować - jak kto woli:-)


Wszystko skręcamy, montujemy zaczep, na którym powiesimy zegar - ja wykorzystałam miejsce między  mechanizmem a płytą i z braku profesjonalnego uchwytu zrobiłam pętelkę z gumy. Wskazówki skracamy nożyczkami do porządanej długości. Możemy je też pomalować choćmy wodoodpornym markerem na wubrany kolor. Wkładamy baterię, wieszamy i cieszymy się własnoręcznie wykonanym czasomierzem.


Koszt w moim wypadku - 30 zł. (płyta, mechanizm, druk). Płytę kupiłam na Bałuckim Rynku, resztę u zegarmistrza w Blaszaku przy Zgierskiej. 

PS. Grafikę można łatwo podmienić :-)

poniedziałek, 2 maja 2011

biało-czerwona

2 maja to święto flagi. Mało kto o tym wie, jeszcze mniej osób pamięta. Flag wywieszonych - jak na lekarstwo, mimo, że dzień ten odgradza dwa ważne (niepracujące) święta. Widać brak w naszym kraju szacunku dla flagi, brak jej umiejętnego wyeksponowania w kreowaniu wizerunku i wytworzenia wokół niej otoczki właściwie rozumianej dumy. Brytyjczycy chwalą sie Union Jackiem, Amerykanie popadli już w druga skrajność umieszczając swoją flagę nawet na slipach, Dunowie z okazji mniejszych lub większych świąt wywieszają mnóstwo flag na ulicach miasta, stawiają maszty przy domach, na których powiewają cudownie długie proporce w barwach narodowych. Małe urocze flagi przyczepiają do prezentów dla obcokrajowców.

A ja, szukam dziś biało-czerwonych zestawień w moim domu...

środa, 27 kwietnia 2011

(po) wielkanocne impresje

Po świętach zawsze zostają jakieś refleksje. Duchowe i cielesne. Tu - o tych drugich:

1. Prawdziwe, łowickie jajo poleciało do Hiszpanii - my zadowoliliśmy się "nowoczesną" formą ludowych pisanek - dzięki koszulkom z termoutwardzalnej foli w kilka sekund mamy jajo o jakim marzyły nasze babki... sama nie wiem, jak je nazwać... Były już kraszanki, wyklejanki, pisanki batikowe i wydrapywanki... a te? foliowanki?  


2. Nigdy nie wierz przepisom, w którym jest napisane "z czystym sumieniem możemy polecić - to ciasto zawsze wychodzi". Otóż: nie zawsze. Zamiast baby na wielkanocny stół mamy przepyszny keks. Dziwne ciasto... Nie wyrosło, ale też nie jest zakalcem.  Jakby drożdze wyparowały, zostawiając po sobie tylko lekki posmak.... W święta ogłosiłam więc definitywny upadek bab. Dobrze, że choć przepisy na paschę i tort makowy okazały się i tym razem "niezawodne". ps. może jednak trzeba wierzyć w przesądy prababek i drożdzucha wyrabiać w ciemnym, zacisznym i ciepłym kątku?


3. Wymarzyłam sobie na wielkanoc jaja przepiórcze. Malutkie, pięknie nakrapiane - w sam raz do naszego biało-czarnego wnętrza. Jaj nie udało mi się nabyć. Trudno. Za to u rodziny wśród ozdób świątecznych, ku mojej uciesze znalazłam to:


4. To co zwykle - już po świętach....

środa, 6 kwietnia 2011

na ścianie....

na ścianie można oglądać bajki - wie to doskonale J. (i jego kolega) Tata (i jego koledzy) wie, że na ścianie można grać, a ja, że nie ma jak zdjęcia na tle "tej" ściany...

piątek, 1 kwietnia 2011

selaginella apoda

- bierze Pani głowę murzynka?
- ???
- selaginellę...

w ten sposób do moich rąk trafiła selaginella apoda. ładna prawda? aż chce się jej dotknąć... jej malutkie przypominające mech listki uginają się pod naporem palcy, by po chwili wrócić do właściwej formy. tak na prawdę to roślina z gromady widłaków. lubi wilgoć, ciepło i może żyć w półcieniu... niestety nie nadaje się na balkon.


piątek, 18 marca 2011

biel

czasem lubię dawać bliskim małe prezenciki. dziś wyszło na biało...


...hiacynt dla babci Miki, coś miłego dla Niego i dla M.I. pudełko na skarby.

czwartek, 10 marca 2011

dyskretny urok lamp...

jest piękne. gra pięknie, jeszcze piękniej świeci. mieszka z nami od wczoraj.
R A D I O   L A M P O W E







rocznik 1957. nie chce mi się słuchać już muzyki z czegoś nowszego.


wtorek, 8 marca 2011

flowers for my lady


możliwe scenariusze:

  1. On kupuje kwiaty i przynosi/wysyła Jej
  2. Oni kupują kwiaty razem
  3. Ona kupuje kwiaty, wrecza mu i mówi - chciałabym dostać je od Ciebie
  4. Ona kupuje kwiaty Jemu

Mamy równouprawnienie, więc czy to ważne, kto jest mężczyzną, a kto damą?

poniedziałek, 7 marca 2011

union jack

niektórzy to mają fajne flagi... barwy i kształty aż proszą się, by je używać na przedmiotach codziennego użytku - i nikogo to nie obrusza. Na przykład taki Union Jack - ach...

rękawica, lumpex, 3 zł



lampion, TK Maxx, 37 zł/szt

czwartek, 3 marca 2011

chcę być nowoczesna...

Wreszcie znalazłam chwilę, żeby przejrzeć zdjęcia z piątkowej wyprawy do Warszawy na wystawę "Chcemy być nowocześni - polski dizajn 1955-1968".  Oglądam i wciąż się zachwycam....

Większość przedmiotów budzi u zwiedzających emocje - wspomnienia lub pragnienia. U mnie największe fotel 366 (ten szary) - też będziemy mieli kiedyś taki. Na razie podobny, w wersji żółto-brązowej stoi u babci P.


Przy krzesłach "muszelka" jakieś panie wspominały jak kupowały je w sklepie meblowym na Krakowskim Przedmieściu... i jak pięknie się wciąż prezentują... Swoją opowieścią zgromadziły grupę ludzi, którzy dzielnie towarzyszyli im w zwiedzaniu dalszej części wystawy...


 logo CPN - tego nie muszę nikomu tłumaczyć - piękna byłaby z  niego lampka do sypialni ;-)


suszarka - była w moim domu i w domu P...


... takie talerze ( w wrsji brązowo-złotej) u moich dziadków...


Czuliśmy się tam trochę jak w domu.

środa, 2 marca 2011

w drodze...

W weekend byliśmy w D R O D Z E ....


w przerwie zachwycaliśmy się polskim dizajnem 

 
i jadłam z Olą i jej koleżankami...

sobota, 19 lutego 2011

najbardziej polskie...


najdłuższy wyraz w języku polskim złożony wyłącznie ze znaków diakrytycznych. Jakie są krótsze???

ps. szkoda, że żółć jest żółta, a nie np czerwona czy niebieska. Wydrukowałabym wtedy ten obrazek i powiciła na ścianie... ale... nie pasuje mi zupełnie. Cóż, za żółcią nie przepadam....

czwartek, 17 lutego 2011

AGA dla Agi

Aga uwielbia gotować - i robi to na prawdę dobrze, realizując przy tym swoje marzenia sprzętowe. (aż dziw bierze, że nie ma jeszcze swojego kulinarnego bloga albo... o tym jeszcze nie wiem...) Od niedawna w jej kuchni można bezkarnie dotykać pięknego, czerwonego Kitchen Aid'a. 



Teraz marzy jej się równie legendarna kuchenka/piec AGA. Oczywiście czerwona.... 



Możliwości tego sprzetu są ogrmone. Większe mogą działać jako kuchenka, piekarnik i... piec czy terma. Cena.... jedyne 5000 funtów... za "skromny" model dwupalnikowy... który jest "tylko" kuchenką

Co w nim magicznego? Po pierwsze historia... Stworzył go noblista Gustaw Dalen (nagroda 1912 w dziedzinie fizyki za wymyślenie automatycznych regulatorów przeznaczonych, w połączeniu z zasobnikami gazu, do zasilania światłem latarni morskich i pław świetlnych). Oślepiony przez wybuch gazu zmuszony był spędzać więcej czasu w domu gdzie (wiem, to nie to słowo) "spostrzegł" ile wysiłku i nerwów wkłada jego żona w gotowanie i jak ją to męczy. Zbudował więc piec - kuchenkę, wykorzystując proste zasady przewodnictwa i magazynowania ciepła. Kuchenka jest na rynku od 1929 roku. W tym czasie obrosła mitem... ale... czar po woli pryska w zderzeniu z koszmarnie nieekonomiczną i nieekologiczną konsumpcją paliwa. W 8-9 dni zużwywa tyle gazu, co zwykłe kuchenki przez rok....

Ale... kto bogatemu zabroni ;-)


wtorek, 15 lutego 2011

przedsmak wiosny

Uległam... przytaszczyłam do domu doniczki z cebulami. Kilka dni w cieple - i część już rozkwitła. Na dworze ziąb, -3 stopnie wydają się luksusem. Wprawdzie słońce świeci przepięknie, ale wiatr skutecznie zniechęca do spacerów.... Przynajmniej w domu mamy przedsmak wiosny.

piątek, 11 lutego 2011

wróbel Stefan

zamieszkał z nami jakiś czas temu....

... później dołączył jeszcze drugi;-) 


pomysł podpatrzyłam w "m jak mieszkanie" - prezentowali mieszkanie Agnieszki Kwiatkowskiej, która prowadzi 2 fajne blogi: http://www.zpotrzebypiekna.pl/ i http://www.nietylkodzieciaki.pl/blog

ps. pierwszy był całkiem czarny Wróbel Napoleon. Tak się spodobał J., że musiał zamieszkać w jego pokoju...

poniedziałek, 7 lutego 2011

drag nach Warschau

Kolejny powod, dla którego powinnam wybrać sie do Warszawy - wystawa ''Chcemy być nowocześni. Polski design 1955-1968'' W Muzeum Narodowym... zdjęcia tu

czwartek, 3 lutego 2011

dobra żona, rocznik 1955

a tu po polsku

ps. Tylko nie mówcie o tym P.

środa, 2 lutego 2011

choinka

Jak każe tradycja ludowa - jedna z wielu - choinkę co roku rozbieramy w okolicach święta MB Gromnicznej. W tym roku nieco wcześniej pożegnaliśmy moją ulubienicę... Od niedzieli jest tylko wspomnieniem...

poniedziałek, 31 stycznia 2011

mleczna lampa

Znalazłam w sieci fantastyczny pomysł na lampę.... autorką jest Daria Burlińska

Szkoda, że nie wcześniej... właśnie wymieniliśmy maluchom ikeowy papierowy abażur na nowy... a J.  znów ma wzmożony apetyt na actimele... więc buteleczek u nas pod dostatkiem... wczoraj wywaliłam ich chyba z 12...

Nie mniej jednak zaczynam okladać buteleczki ;-) bo przepis jest prosty.

ach.. ładne prezentowała by się w kuchni...

niedziela, 23 stycznia 2011

dizajn podłódzki - do odwiedzenia


W Rzgowie - czemu nie w Łodzi??? - otwarto dizajnerski showroom..... jest tez wersja wirtualna, do odwiedzenia na  http://dizajndot.pl... ach wybrac by sie wypadalo...
Część rzeczy znam z pakamera.pl, część - glównie bieżniki i filcowe drobiazgi - widziałam w czasie tygodnia mody w Manufakturze, część gdzieś przewija się w sieci. Czas na konfrontecję na żywo :-) Tylko... dlaczego to jest w Rzgowie???