Gdzie się podziały te czasu, kiedy choroba usprawiedliwiała pozostanie w łóżku, całonocne czytanie książek odsypiało się w dzień, a chwile samotności spędzało się fizycznie samemu, a nie w trójkę czy czwórkę?
środa, 12 grudnia 2012
wtorek, 11 grudnia 2012
środa, 5 grudnia 2012
środa, 7 listopada 2012
poniedziałek, 5 listopada 2012
Dzisiaj
Dzisiaj
Gawrony przed czwartą nalecialy park
(ich) biale guano odcina się kleksem na czarnym płaszczu
staruszka w śnieżnobiałych onucach majaczy na horyzoncie
czekając na tramwaj nie-wiadomo-dokąd.
Nie zważając na spojrzenia przechodniów brnie w nieznane.
Niemodna? Biedna? Szalona?
A może nad wiek ekstrawagancka?
Berberys czerwieni się nagimi badylami
- jedyny weselszy element krajobrazu.
Na akacjach zostały ostatnie w zielone liście
przemrożone przedwczesnym śniegiem.
Jesień - brzydka, szara i dzdzysta
Przedzimie w zasadzie.
Nieistniejący termin w słowniku klimatu.
W taki dzień - jak ten - chyba łatwiej umierać.
W taki dzień - jak ten - chyba nikomu nie chce się wstać.
niedziela, 12 sierpnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















