piątek, 10 czerwca 2011

namioty

Spragnieni kontaktu z przyrodą znajomi Tu rozbili namioty w ogrodzie rodziców. Sytuację skomentował Tomasz w nieco testamentowy sposób:

- a... to tak biblijnie... dla Jezusa, Mojżesza, Eliasza...
- a czwarty?
- dla J.


Ciekawe, że J. nie zarządał noclegu w ogrodzie dziadków.  Na razie. Ale zwiedziliśmy je wszystkie.

ryba we młynie


Dziś piątek, więc znów o rybie. Tym razem smarzalnia ryb we Fryszerce pod Inowłodzem. W dawnym drewnianym młynie wodnym. Można dobrze zjeść, obejrzeć mechanizm młyna i kupić ryby "na wynos".... Warto przyjechać. My byliśmy przy okazji wyprawy na żubry... 

środa, 8 czerwca 2011

Żubry trzy i reszta

W Smardzewicach koło Tomaszowa Mazowieckiego jest Hodowla Żubrów. W tej chwili na wybiegu ekspozycyjnym są trzy - byk i dwie cielne krowy. Kto lubi małe żuberki, zachęcam do wizyty za mniej-więcej miesiąc :-)



Żubry na obecnej "ekspozycji" zwą się: Poloneskoy (byk), Podwładna i Pokarda. Oznacza to, że pochodzą z Polski (P) z linii nizinno-białowieskiej (O). Dla odróżnienia druga linia żubrów (kaukazko-białowieska) oznaczona jest literą "U". Są jeszcze żubry polskie z drugą literą "L" - to te, których rodzice pochodzą z najstarszego polskiego ośrodka odtwarzającego ten gatunek - Pszczyny.

Garść pożytecznym informacji: Ośrodek jest w Kampinoskim Parku Narodowym, nie da się więc do niego dojechać autem - trzeba zostawić je na parkingu i później dojść 2,7 km ścieżką przez las (przez cała drogę towarzyszyły nam chmary komarów). Ale - w soboty i niedziele jeżdzą bryczki i za 5 zł w jedną stronę można dzieciakom zafundować jeszcze jedną atrakcję. Można też tą trasę pokonać na rowerach. Pojazdów silnikowych nie polecam - mandaty od 500 zł w górę. Najlepiej podobno podjechać rano - wtedy żubry są najbardziej ruchliwe. Ośrodek jest czynny od 8 do 16. We wtorki nie działa.


PS. W Okolicy można zobaczyć jeszcze konie, dziki... a może i łosia - symbol Kampinoskiego PN.

Między Tomaszowem a Inowłodzem

Przy okazji wizyty u żubrów niespiesznie przetoczyliśmy się po drodze między Tomaszowem a położoną pod Inowłodzem Fryszerką. W oko wpadło nam kilka rzeczy, więc najpewniej pojedziemy tam na jakiś weekend, żeby: 

1. eksplorować dawną fabrykę taśm magnetofonowych w Tomaszowie Mazowieckim 


2. odwiedzić Skansen Rzeki Pilicy i Niebieskie Źródła - też w Tomaszowie
3. zobaczyć pałac w Ujeździe i cyknąć fotkę tamtejszego dawnego młyna
4. zrobić zakupy w sklepie - dawnej Synagodze w Inowłodzu (malowniczo położonej nad wodą)


5. pójść w ślady M i odwiedzić kościół sw. Idziego, patrona... płodności
6. powłuczyć się po Spale, oglądając cudownie ceglane domki w centrum i drewniany kościół
7. a na koniec - zjeść pstrąga w dawnym drewnianym młynie wodnym we Fryszerce i poglądać tam dziki.


    Ufff zapowiada się duuużo atrakcji.

    wtorek, 7 czerwca 2011

    cudze chwalicie.... okolice Wielunia

    zgadnijcie co to?


    Toskania? Nie, podwieluński krajobraz. 

    A teraz do rzeczy. Po ostatniej reformie administracyjnej terytorium województwa łódzkiego znaczeni się powiększyło i wzbogaciło o fantastyczne miejsca do zwiedzania i spędzania czasu. A że Matka Polka (czyli ja) ma jeszcze tylko tochę wolności, to postanowiła tą wolność wykorzystać. Na poznawanie okolic Łodzi - bo jak to mówią - cudze chwalicie, a swego nie znacie. Byłam już w Rogowie, tym razem oglądaliśmy cuda architektury drewnianej w okolicach Wielunia - kościół w Grębieniu, dwór alkierzowy w Ożarowie i nasz dzisiejszy numer 1 - wiatrak w Kocilewie.


    Grębień, kościół pw. Świętej Trójcy, z początków XVI w. Msze św. w niedziele o 10.00 to bodaj jedyna szansa na zobaczenie wnętrza a w nim polichromia ufundowana przez prymasa Jana Łaskiego. (niestety byliśmy we wtorek). Ale kościołów drewnianych w okolicach Wielunia jest sporo. Tworzą Szlak Wieluńskich Kościołów Drewnianych. Ten w Grębieniu jest najcenniejszy.



    W Ożarowie jest Muzeum Wnętrz Dworskich - usytuowane w odrestaurowanym dworze modrzewiowym. Dwór jest alkierzowy (w każdym z narożników ma alkierz - kwadratowe pomieszczenie wyraźnie wyodrębnione, z osobnym dachem przywodzące na myśl wieżę, nie wystające jednak za boczną linię budynku).



    Nieopodal muzeum stoi odrestaurowany wiatrak w Kocilewie.... Usytuowany na pagórku fantastycznie, niemal bajkowo góruje nad okolicą. Podlega Muzeum, więc o możliwość wejścia trzeba pytać we dworze.


    Trzeba się jednak spieszyć. Muzeum i Wiatrak można zwiedzać jedynie do 16. Punktualnie o tej godzinie zamykają się drzwi dworu (okiennice nieco wcześniej i zwiedzający toną w mroku). Później można zabytki oglądać tylko z zewnątrz. 

    poniedziałek, 6 czerwca 2011

    piknik

    było sielsko, ale wcześniej w przedszkolu był piknik...


    ... impreza z okazji dnia mamy i taty, maluchy przygotowały piosenki i "prezenciki", które J. z zapałem reklamował. Przed wyjściem wiedzieliśmy więc, że mamy dostaną piękniutkie słoneczniki, a tatowie - krawężniki (ktore okazały się krawatami).

    sobota, 4 czerwca 2011

    będzie sielsko?

    uda nam się, i będzie tak pięknie jak dwa tygodnie temu?