środa, 15 czerwca 2011

zmowa makaronowa

Zaczynam podejrzewać jakąś makaronową zmowę. Agnieszka chwali prostotę spagetti neapoli,  Marta zajada się spagetti z pesto... a my mamy zielone penne.... które robi się krócej niż chwilę...



posiekaną szalotkę i umyty szpinak chwilę podsmarzamy na oliwie...

.... doprawiamy pieprzem i gałką muszkatałową...

... zdejmujemy z ognia....

...dodajemy gorgonzollę....

... która pięknie nam się rozpływa....

...mieszamy z makaronem i... smacznego!


PS. dłużej zajęło mi zamieszczanie tego posta, niż przygotowanie:-)

niedziela, 12 czerwca 2011

zielone świątki

- mamo, czy pamięta mama jakieś zwczaje związane z Zielonymi Świątkami?
- tak.... wykładaliśmy wejście do domu tatarakiem, mailiśmy drzwi gałązkami... i wkładaliśmy za obrazy (święte) skrzyżowane liście tataraku.... 

fot. Wikipedia


Tatarak był zawsze dla mnie tajemniczym pojęciem... sprawdziłam i okazało się, że to poczciwa "pałką". którą nie raz ścinaliśmy by zdobiła nasz dom jesienią i zimą....


sobota, 11 czerwca 2011

ciasto...

Ciasto przywiozła ciocia Ewa. Zapakowane tak, jakby powstało nie chwilę, a dekady wcześniej... stoczyłyśmy z M.I. bój o nie. Warto było nie dopuścić do jego ściągnięcia ze stołu.







Przepis... wg. cioci banalny - kruche ciasto w w środku rabarbar i brzoskwinie. Dla cioci banalny. Dla mnie nie...

zrób sobie ZEGAR

zegar z płyty winylowej


potrzebne są: płyta gramofonowa (lub jak kto woli: vinyl, czarny krążek...), mechanizm zegara (ze wskazówkami, podkładkami i nakrętką) oraz jakaś grafika mogąca pełnić funkcję cyferblatu. Mechanizm można pozyskać z jakiegoś niepotrzebnego zegara (moja próba zakoczyła się rozpadnięciem się tego chińskiego cudu techniki), lub kupić u zegarmistrza. Powinien nas zaopatrzyć również zaopatrzyć we wszystkie potrzebne podkładki i nakrętki.


Cyferblat można przygotować w jakimś programie graficznym i wydrukować. Można też nakleić cyferki z folii, narysować - jak kto woli:-)


Wszystko skręcamy, montujemy zaczep, na którym powiesimy zegar - ja wykorzystałam miejsce między  mechanizmem a płytą i z braku profesjonalnego uchwytu zrobiłam pętelkę z gumy. Wskazówki skracamy nożyczkami do porządanej długości. Możemy je też pomalować choćmy wodoodpornym markerem na wubrany kolor. Wkładamy baterię, wieszamy i cieszymy się własnoręcznie wykonanym czasomierzem.


Koszt w moim wypadku - 30 zł. (płyta, mechanizm, druk). Płytę kupiłam na Bałuckim Rynku, resztę u zegarmistrza w Blaszaku przy Zgierskiej. 

PS. Grafikę można łatwo podmienić :-)

piątek, 10 czerwca 2011

namioty

Spragnieni kontaktu z przyrodą znajomi Tu rozbili namioty w ogrodzie rodziców. Sytuację skomentował Tomasz w nieco testamentowy sposób:

- a... to tak biblijnie... dla Jezusa, Mojżesza, Eliasza...
- a czwarty?
- dla J.


Ciekawe, że J. nie zarządał noclegu w ogrodzie dziadków.  Na razie. Ale zwiedziliśmy je wszystkie.

ryba we młynie


Dziś piątek, więc znów o rybie. Tym razem smarzalnia ryb we Fryszerce pod Inowłodzem. W dawnym drewnianym młynie wodnym. Można dobrze zjeść, obejrzeć mechanizm młyna i kupić ryby "na wynos".... Warto przyjechać. My byliśmy przy okazji wyprawy na żubry... 

środa, 8 czerwca 2011

Żubry trzy i reszta

W Smardzewicach koło Tomaszowa Mazowieckiego jest Hodowla Żubrów. W tej chwili na wybiegu ekspozycyjnym są trzy - byk i dwie cielne krowy. Kto lubi małe żuberki, zachęcam do wizyty za mniej-więcej miesiąc :-)



Żubry na obecnej "ekspozycji" zwą się: Poloneskoy (byk), Podwładna i Pokarda. Oznacza to, że pochodzą z Polski (P) z linii nizinno-białowieskiej (O). Dla odróżnienia druga linia żubrów (kaukazko-białowieska) oznaczona jest literą "U". Są jeszcze żubry polskie z drugą literą "L" - to te, których rodzice pochodzą z najstarszego polskiego ośrodka odtwarzającego ten gatunek - Pszczyny.

Garść pożytecznym informacji: Ośrodek jest w Kampinoskim Parku Narodowym, nie da się więc do niego dojechać autem - trzeba zostawić je na parkingu i później dojść 2,7 km ścieżką przez las (przez cała drogę towarzyszyły nam chmary komarów). Ale - w soboty i niedziele jeżdzą bryczki i za 5 zł w jedną stronę można dzieciakom zafundować jeszcze jedną atrakcję. Można też tą trasę pokonać na rowerach. Pojazdów silnikowych nie polecam - mandaty od 500 zł w górę. Najlepiej podobno podjechać rano - wtedy żubry są najbardziej ruchliwe. Ośrodek jest czynny od 8 do 16. We wtorki nie działa.


PS. W Okolicy można zobaczyć jeszcze konie, dziki... a może i łosia - symbol Kampinoskiego PN.