wtorek, 23 sierpnia 2011

no to gips...

- no, to co gips?
- ale... ja prowadzę...


skończyło się na ortezie (zresztą nie zupełnie na to, co trzeba) i prośbie o nieruszanie, smarowanie i trzymanie nogi w górze...
słabo wykonalne, kiedy jest się na wakacjach, 
400 km od domu bez alternatywnego kierowcy.

ps. skręcenie stawu skokowego II, może III stopnia...

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Mazury...

a co bedziemy robić w tym roku?







sobota, 20 sierpnia 2011

nu nu nu


wprawiam się...
... ale wciąż popełniam ten sam błąd
...
jestem
...

środa, 17 sierpnia 2011

miesiąc

jeszcze miesiąc
widzimy się w Vitorii

wtorek, 16 sierpnia 2011

w świcie gigantów

... miałam się czuć jak dziecko w krainie dorosłych ludzi.
 A jak M.I. sie czuła?

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

15 sierpnia


w tym roku świętowaliśmy inaczej
nie narodowo-wyzwoleńczo
ale ludowo-religijnie
z bukietem z kwiatów-ziół-pierwocin
w drewnianym kościele
"wyjechani"

niedziela, 14 sierpnia 2011

obrodziło


obrodziło
w tym roku 
w jabłka i gruszki