sobota, 9 kwietnia 2011

tort

pierwsze urodziny, pierwszy tort, pierwsi goście.... magia rzeczy pierwszych.
pierwszy tort M. upiekłam sama. J dostał pieczony na zamówienie z marcepanowymi figurkami zwierzątek. M za to miała tort - konika obsypany migdałami.


recepturę podesłała mi AGNIESZKA - bazą jest bardzo przepis z blogu MOJE WYPIEKI, przyprawiony uwagami A. i moimi*. kształt konika powstał dzieki foremkom DRÖMMAR z IKEA. Jedyna trudność polega na... ubiciu 10 jaj - nie używam mikserów. całe szczęście moja niemal 100 letnia makurta i wprawne ramię nie zawodzi ;-)


                    
* nie wiem, czy mogę zdradzac sekrety kulinarne A., ale z co do moich uwag to proponuję znacznie mniej cukru - łącznie 40 dag,  dzem porzeczkowy zamiast morelowego - pewnie nie zaszkodziły by powidła - i kubertura nie z czekolady i cukru, ale czekolady (moze być np. z pomarańczą) i śmietany. I oczywiście prażone płatki  migdałowe do posypania :-)

czwartek, 7 kwietnia 2011

szybko minęło...


 ... dopiero co się urodziła... 

środa, 6 kwietnia 2011

na ścianie....

na ścianie można oglądać bajki - wie to doskonale J. (i jego kolega) Tata (i jego koledzy) wie, że na ścianie można grać, a ja, że nie ma jak zdjęcia na tle "tej" ściany...

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Czas J.

miniony weekend należał do J. - był pierwszym od ponad roku, w czasie którego wiecej przebwałam z Nim niż jego małą siostrą. stroiliśmy się... tańczyliśmy na scenie... jeździliśmy na rowerze...  spędziliśmy leniwe popołudnie na żużlu...


...ale, żeby nie było za pięknie niedzielnym wieczorem posprzeczaliśmy się.

niedziela, 3 kwietnia 2011

żużel

kto był choć raz na żużlu, to wie: na żużel przychodzi się całymi rodzinami. w leniwe, niedzielne popołudnie, siada się w słońcu wokół małego toru, słucha ryku motorów, wdycha zapach palonego metanolu (najintensywniejszy jest przy linii startu), pokrywa kurzem (szczególnie na wirażach) i oddaje we władanie innej rzeczywistosci - w której przerwy techniczne trwają dłużej niż biegi, a największym bohaterem dla małego chłopca, który po raz pierwszy przyszedł przyjrzeć się zmaganiom żużlowców jest... polewaczka - wiekowe auto leniwie krążące po torze i próbujące okiełznać hektolitrami wody wszechobecne drobiny pyłu...

na żużel chodzi się  z małymi dziećmi, bo żużel jest sportem pokojowym...


piątek, 1 kwietnia 2011

krzyż i młyn

Krzyż i Młyn - film Lecha Majewskiego. Dobry na wielkopostny piątek....

rzecz o obrazie Petera Breugela "Droga na Kalwarię"


i to samo oczami Majewskiego

selaginella apoda

- bierze Pani głowę murzynka?
- ???
- selaginellę...

w ten sposób do moich rąk trafiła selaginella apoda. ładna prawda? aż chce się jej dotknąć... jej malutkie przypominające mech listki uginają się pod naporem palcy, by po chwili wrócić do właściwej formy. tak na prawdę to roślina z gromady widłaków. lubi wilgoć, ciepło i może żyć w półcieniu... niestety nie nadaje się na balkon.